Sokiści we wrześniu 1939 roku

Dzisiaj przypada pierwszy dzień września. 87 lat temu hitlerowskie Niemcy, dokonując agresji na Polskę, rozpoczęły konflikt zbrojny, który przerodził się w II wojnę światową. Polska, będąca pierwszą ofiarą nazistowskich Niemiec, broniła się dłużej niż przewidywał Adolf Hitler. Podczas kampanii wrześniowej 1939 roku nie tylko żołnierze Wojska Polskiego, ale również funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei wykazali się ogromnym hartem ducha, odwagą i niezłomnością w obronie Ojczyzny.
Text author
st. insp. Piotr Żłobicki
Date added
1 września 2026
Print
Download
Sokiści we wrześniu 1939 roku

1 września 1939 roku minęło niespełna dwadzieścia lat od zakończenia wojny polsko-bolszewickiej, gdy strażnicy kolejowi II Rzeczypospolitej ponownie musieli stawić czoła agresorowi. Tym razem przeciwnikiem była hitlerowska III Rzesza. W przedwojennej Straży Ochrony Kolei służyło kilka tysięcy funkcjonariuszy. Ich podstawowym zadaniem była ochrona kolei, infrastruktury oraz zapewnienie bezpieczeństwa na strategicznych szlakach komunikacyjnych. W obliczu nadciągającej wojny ich codzienna służba miała jednak wkrótce przybrać zupełnie inny charakter.

Napaść III Rzeszy zastała Rzeczpospolitą Polską nie w pełni przygotowaną do działań obronnych. W przypadku Straży Ochrony Kolei brakowało jednoznacznych regulacji dotyczących postawienia formacji w stan gotowości wojennej, co w konsekwencji ograniczyło możliwość jej skutecznego wykorzystania. Odkładanie decyzji o zmilitaryzowaniu formacji pociągnęło za sobą daleko idące konsekwencje. Wraz z wybuchem II wojny światowej działalność SOK została przerwana na terenach zajętych przez III Rzeszę. Funkcjonariusze zostali poddani represjom ze strony niemieckiego okupanta, a polskie formacje mundurowe na tych obszarach przestały istnieć.

1 września 1939 roku o godzinie 4:34, a więc kilka minut przed ostrzałem Westerplatte przez pancernik „Schleswig-Holstein”, na Tczew spadły pierwsze niemieckie bomby. Stan gotowości wojennej na PKP ogłoszono już 28 sierpnia 1939 roku. Tego dnia o godzinie 23:18 na dworcu kolejowym w Tarnowie wybuchła bomba zegarowa podłożona przez niemieckiego dywersanta. W zamachu zginęło 20 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. W obliczu narastającego zagrożenia podjęto decyzję o zmilitaryzowaniu kolei i powołaniu Wojennej Dyrekcji Kolejowej, na czele której stanął ppłk Otto Grosser. Cztery dni później hitlerowskie Niemcy napadły na Polskę. W walkach związanych z obroną Westerplatte polegli dwaj pracownicy kolei: zawiadowca stacji PKP Gdańsk Wojciech Najsarek oraz strażnik SOK Alfons Binnebesel.

Wspólnie z kolejarzami funkcjonariusze SOK angażowali się w działalność Polskiego Państwa Podziemnego, działając w różnych organizacjach konspiracyjnych i uczestnicząc w akcjach sabotażowych oraz dywersyjnych. Wielu z nich walczyło z okupantem w szeregach Wojska Polskiego, Armii Krajowej i innych formacji niepodległościowych. Inni organizowali ochotnicze plutony samoobrony oraz chronili strategiczne obiekty kolejowe, w tym mosty, stacje i węzły komunikacyjne. W czasie okupacji zadania związane z ochroną kolei przejęła niemiecka Bahnschutzpolizei (policja kolejowa), przeciwko której działania prowadziły oddziały partyzanckie Armii Krajowej oraz grupy związane ze środowiskiem kolejarskim.

Wielu strażników ochrony kolei za wierność złożonej przysiędze zapłaciło najwyższą cenę. Ginęli w walce, byli więzieni, deportowani i trafiali do niemieckich obozów koncentracyjnych. Najbardziej przejmującym świadectwem ich poświęcenia są wojenne mogiły rozsiane po całej Polsce i Europie.

Share on Facebook
Share on X