Miłość od pierwszego wejrzenia i 40 lat wspólnej służby – historia Janiny i Marka Kwiatkowskich

Czy miłość od pierwszego wejrzenia naprawdę istnieje? Historia Janiny i Marka Kwiatkowskich pokazuje, że tak - a co więcej, potrafi przetrwać ponad cztery dekady wspólnego życia i pracy.
Autor tekstu
st. insp. Piotr Żłobicki
Data dodania
14 lutego 2026
Drukuj
Pobierz
Miłość od pierwszego wejrzenia i 40 lat wspólnej służby – historia Janiny i Marka Kwiatkowskich

Janina i Marek poznali się ponad 40 lat temu podczas kursu podstawowego w Ośrodku Szkoleniowym SOK w Warszawie. Wspólne zajęcia, rozmowy w przerwach i romantyczne spacery szybko zbliżyły ich do siebie. Oboje zgodnie przyznają, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Dziś, po niemal 44 latach małżeństwa, są szczęśliwymi emerytami i z sentymentem wspominają początki swojej wspólnej drogi.

Swoją zawodową karierę rozpoczęli w 1982 roku jako strażnicy Służby Ochrony Kolei. Marek podjął pracę w Wartowni SOK w Nasielsku, natomiast Janina w Tłuszczu. Czasy były trudne – stan wojenny, zwiększona liczba obowiązków i wymagające warunki służby stanowiły codzienność. Mroźne zimy sięgające –30°C, wielogodzinne patrole piesze, brak samochodów służbowych i liczne nadgodziny wymagały hartu ducha oraz determinacji.

Po ślubie w sierpniu 1983 roku Marek przeniósł się do Tłuszcza, gdzie małżonkowie kontynuowali wspólną służbę. Janina pracowała w administracji – zajmowała się m.in. naliczaniem wynagrodzeń, sporządzaniem dokumentacji i organizacją konwojów. Z czasem objęła stanowisko dyżurnej zmiany. Marek pełnił służbę w terenie jako kierowca i patrolujący szlaki kolejowe. Choć rzadko pracowali na jednej zmianie, zawsze wspierali się wzajemnie, dbając o to, by sprawy zawodowe nie przenikały do życia prywatnego.

– „Dzięki silnym charakterom przetrwaliśmy stresujące i trudne momenty. Nigdy nie przenosiliśmy pracy do domu. Dużo rozmawialiśmy i wspólnie budowaliśmy naszą przyszłość” – podkreślają.

Służba w latach 80. była wymagająca, ale dawała poczucie stabilizacji w czasach wysokiego bezrobocia i niepewności gospodarczej. To bezpieczeństwo zawodowe oraz wzajemne wsparcie pozwoliły im zbudować trwały fundament rodzinny.

Janina przepracowała w SOK 43 lata i 8 miesięcy, kończąc służbę jako dyżurna zmiany. Marek zakończył 41-letnią karierę na stanowisku starszego przodownika. Dziś cieszą się spokojną emeryturą, mają dwie dorosłe córki, a wolny czas spędzają na czytaniu książek, rozwiązywaniu krzyżówek, układaniu puzzli i wspólnym oglądaniu telewizji.

Ich historia to dowód na to, że prawdziwa miłość nie kończy się na pierwszym spojrzeniu – ona dojrzewa w codzienności, wzajemnym szacunku i wspólnie pokonywanych trudnościach.

Udostępnij na Facebook
Udostępnij na X