Listopad 1918 r.
Rok 1918. Sto siedem lat mija od chwili, gdy dumni okupanci niemieccy zmuszeni zostali do opuszczenia polskiej ziemi. Widząc całkowity upadek swej władzy, myśleli już tylko o ucieczce, o przewiezieniu resztek z grabieży dni ostatnich, jak również o wywiezieniu taboru kolejowego, który w tym celu kierowali ze wszystkich stron Polski ku granicy niemieckiej, ale tu spotkał ich przykry zawód, gdyż trafili na zdecydowany opór kolejarzy polskich i nowopowstałych oddziałów ,,Straży Kolejowej”. W czasie rozbrajania Niemców, zjawił się na terenie Warszawskiej Dyrekcji Kolejowej, znany działacz niepodległościowy płk. Emil Rauer, prezes ówczesnego okręgu stołecznego ,,Sokoła”, formując kompanie ochotnicze o posłuchu wojskowym. Po sformowaniu jednej kompanii, nazwał ją ,,Strażą Kolejową”, która natychmiast wzięła czynny udział w I Wojnie Światowej, poprzez walkę o Warszawę i rozbrajanie okupantów niemieckich, wkrótce zaś powstała druga i trzecia kompania pod jego dowództwem. Wieść o uformowaniu się Straży Kolejowej rozniosła się błyskawicznie i zewsząd zgłaszały się coraz nowe oddziały, Straż Kolejowa rosła w coraz poważniejsze zastępy ludzi zdecydowanych i pragnących bronić majątku narodowego. Po ukończeniu walki z wrogiem zewnętrznym zaczęła się równie ciążka walka z wrogiem wewnętrznym, tym nieodłącznym towarzyszem wszystkich wojen – maruderstwem. Uzbrojone bandy, wobec terroryzowanej służby wywoziły z terenów kolejowych naładowane furmanki różnorodnych towarów, a bezkarność złoczyńców pewna była zazwyczaj, gdyż personel stacyjny nieuzbrojony, nieprzygotowany do walki z bandytyzmem nie był zdolny do jakichkolwiek czynnych wystąpień. Stan taki siłą rzeczy nasunął potrzebę zorganizowania ochrony zbrojnej, mającej za zadanie zwalczanie przestępstw wyłącznie na terenach kolejowych. Ochrona taka w postaci kilku skromnych kompanii ochotniczych, zorganizowanych przez płk. Rauera i pod jego dowództwem funkcjonowała już przy samym rozbrajaniu Niemców i nieoficjalnie, w dalszym ciągu zajmowała cały szereg posterunków kolejowych. Na te to skromne i już funkcjonujące oddziały zwrócił uwagę brygadier Józef Piłsudzki, pełniący wtedy funkcję Ministra Spraw Wojskowych, który po porozumieniu się z nowopowstałą Warszawską Dyrekcją Kolejową i Ministerstwem Kolei Żelaznych, powołał do życia upaństwowioną Straż Kolejową, której zadaniem było: ochrona terenu kolejowego oraz wszelkiego majątku Kolei Państwowych, zapewnienie bezpieczeństwa osobistego pasażerów oraz ich mienia, ochrona transportów państwowych, komunalnych i prywatnych, utrzymanie ładu, porządku i bezpieczeństwa publicznego na dworcach i terenie kolejowym, ochrona mostów i linii telegraficznych w obrębie wywłaszczenia kolejowego, kontrola nad wykonaniem przepisów prawnych Ministerstwa Kolei Żelaznych. Organizację i kierownictwo Straży Kolejowej powierzono płk. Emilowi Rauerowi. Werbowano do Straży w porozumieniu ze Związkiem Kolejarzy, głównie z pośród kolejarzy, którzy mają za sobą służbę wojskową. Stanowiska oficerskie i podoficerskie obsadzano siłami wojskowymi, członkami „Sokoła” i innych organizacji. Wkrótce została uregulowana sprawa umundurowania wyższych i niższych funkcjonariuszy Straży Kolejowej (Rozkaz Ministra Spraw Wojskowych z 7 marca 1919 r. L. 2069).
Źródło: Naród i Wojsko nr 15, 1 listopada 1934 r.

